Pokorny, pobożny, rozmodlony
 
"Uczy nas tego, czego sam się nauczył, a raczej dzieli się tym, co sam posiadł: mądrością cierpliwości. Mądrość tę czerpał Michał Giedroyć z kontemplacji Ukrzyżowanego, która była charakterystycznym rysem jego duchowości. Z żarliwego rozważania Męki Chrystusa, w której objawiła się najpełniej miłość Boga do ludzi, rodziła się w nim miłość bliźniego, którą świadczył niezmordowanie, i duch surowej ascezy" - pisał w liście przesłanym z okazji obchodów 500-lecia śmierci bł. Michała Ojciec Święty Jan Paweł II.
    Michał Giedroyć (ur. 1425 r.), zwany Błogosławionym - orędownik chorych i patron zakrystianów - wywodził się prawdopodobnie z jednego z najznamienitszych litewskich rodów książęcych. W dzieciństwie nabawił się kalectwa (był karłowatego wzrostu, miał jedną nogę krótszą i podczas chodzenia musiał posługiwać się kulą) i nie mógł zostać rycerzem. Jako dojrzały już mężczyzna Michał wstąpił do zgromadzenia dopiero co sprowadzonych na Litwę kanoników regularnych od pokuty. Zdolnego zakonnika wysłano do Krakowa, gdzie po studiach na Akademii Krakowskiej (prawdopodobnie w latach 1461-65) uzyskał tytuł bakałarza filozofii. Mimo że mógł zostać księdzem, Michał poprzestał na ślubach zakonnych i jako brat-laik poświęcił się pracy zakrystiana w kościele św. Marka w Krakowie. Do końca życia nie rozstał się już ani z tą funkcją ani z kościołem św. Marka.
 
Kościół św. Marka w Krakowie

Fot. Ł. Korzeniowski

W przyjaźni z Bogiem i ludźmi
    Był człowiekiem niezwykłej pobożności. Cechowały go wielka skromność, pokora i skłonność do usuwania się w cień. Żył z dala od gwaru codziennego życia. Mieszkał w maleńkiej, skromnej celi - w której jak pisał Jan z Trzciany - "nie wyźrzał (...) nic inszego, iedno ziemia łószkiem była, pościel słoma, sprzęt iego paciorki, a rozga zawieszona dla dyscypliny". Dni i noce spędzał na kontemplacji i modlitwie (modlił się głównie przed wielkim krucyfiksem znajdującym się dziś w ołtarzu kościoła św. Marka oraz przed obrazem Matki Bożej zwanej Madonną Giedroyciową), umartwiał się, biczował i pościł. Często podczas modlitwy dręczył go szatan. "B. Michałowi Obraz Ukrzyżowanego Zbawiciela i sporządzone do modlenia księgi całą były biblioteką" - pisał żywotopisarz Tomasz Strzeszewski. "Umartwiony przez szczególne pokrewieństwo z krzyżem, znalazł w nim najprostszą drogę do nieba" - powiedział o bł. Michale Jan Paweł II.

    "W kościele ustawiczny abo do Mszy świetey służył / abo Ołtarz ubierał / abo Kościół umiatał: przed Krucyfixem (...) gdy się modlił / Mękę Chrystusa Pana rozmyślając / często bywał zachwycony / y na powietrze podnoszony y godnym się stał rozmowy z Krucyfixem / co niektórzy Bracia słyszeli" - wspominał Maciej Miechowita, kronikarz, który znał Giedroycia osobiście. "Bądź cierpliwy aż do śmierci, a dam ci koronę życia" (esto patiens usque ad mortem et dabo tibi coronam vitae) - miał przemówić do niego ukrzyżowany Chrystus. Bł. Michał posłuchał polecenia Zbawiciela. Stał się niedościgłym wzorem cierpliwości.

    Praca zakrystiana dawała bł. Michałowi także możność kontaktu z ludźmi spoza zakonu i kultywowania miłości bliźniego. Kulejący, karłowaty zakonnik przyciągał ludzi tak jak on niepełnosprawnych, biednych, potrzebujących wsparcia, rady i modlitwy. Nie odmawiał nikomu, kto znalazł się w potrzebie. Otaczano go miłością i szacunkiem.

    Znał się, spotykał i przyjaźnił z równie jak on świątobliwymi osobami żyjącymi w XV w. w Krakowie - Świętosławem Milczącym z którym pozostawał w bliskiej przyjaźni, św. Janem Kantym, Izajaszem Bonerem, św. Szymonem z Lipnicy, bł. Stanisławem Kazimierczykiem oraz bł. Władysławem z Gielniowa.

Cudami słynący za życia...
    Michał Giedroyć jeszcze za życia uważany był za cudotwórcę. "Z febry, biegunek, y rozmaitych chorób, od samych Doktorów zdesperowanych, tak wielu podźwignął y do zdrowia pierwszego wrócił" - pisze jeden z kronikarzy. Bł. Michałowi przypisywano uzdrowienie kobiety, która dotknęła się jego szaty w czasie kiedy służył do Mszy św., wstrzymanie "znakiem krzyża św. i modlitwą" szalejącego pożaru, dar przepowiadania (m.in. miał przepowiedzieć pożar klasztoru w Krakowie, upadek klasztoru marków w Bystrzycy na Litwie, objawić matce przyszłe losy jej synów, z których jeden został księdzem a drugi skończył życie na szubienicy).
 
Współczesna rzeźba przedstawiająca Michała Giedroycia
... i po śmierci
    Zmarł w opinii świętości po przyjęciu Eucharystii, "na klęczkach z modlitwą na ustach" 4 maja 1485 r. "Nazaiutrz po śmierci Michała, w swym kapitularzu [oycowie zakonni radę] odprawowali. W tym Świętosław dla milczenia ustawicznego sławny y uczony, towarzysz miły B. Michała, przybieży do drzwi zakrystyey Kościoła ś. Marka, kędy o pogrzebie radzono, zakołatawszy na zakonniki, a gdy mu otworzono, podał im kartkę pisaną w te słowa: ťTen mąż Boży, brat wasz, który umarł, którego dusza w niebie odpoczywa, będzie pochowany w Chorze u drzwi zakrystyey u pułnocy, kędy znaydziecie grób gotowy...Ť. Przeczytawszy Oycowie mieysca szukali, ieśli tak iest, y tak się znalazły..." - pisał Jan z Trzciany.

    Po śmierci Michała Giedroycia za pierwsze cuda uzyskane dzięki jego wstawiennictwu (jeszcze u jego trumny) uznano dwa uzdrowienia: opętanej mieszczki krakowskiej Katarzyny Rybarki z ulicy Wiślnej oraz mężczyzny kulawego od urodzenia. Późniejszych cudów było jednak znacznie więcej.

    Warto nadmienić, że w ostatniej drodze towarzyszył zmarłemu zakonnikowi Świętosław Milczący - ten sam, który wskazał markom ową wspomnianą niszę grobową, o której istnieniu nie mieli pojęcia, a w której umieszczono zwłoki świątobliwego zakrystiana.

    Dwa razy (w 1521 i 1624 r.) otwierano grób błogosławionego. Za drugim razem szczątki zakonnika złożono w specjalnie dlań wybudowanym piaskowcowo-marmurowym mauzoleum.

W stronę kanonizacji
    Starania o wyniesienia na ołtarze bł. Michała rozpoczęto już w XVI w. Plany pokrzyżował jednak niekorzystny splot wydarzeń historycznych i rozwiązanie zakonu marków. Po raz kolejny starania o zatwierdzenie istniejącego od wieków kultu zakonnika podjął - już w naszych czasach - ks. Wacław Świerzawski.

    Choć Michał Giedroyć od wieków nazywany jest błogosławionym (i właśnie w tym wypływającym z tradycji znaczeniu używamy w numerze wyrażenia "bł. Michał), wciąż czeka na oficjalne zatwierdzenie tego tytułu przez Stolicę Apostolską. W tej intencji jego czciciele modlą się w każdy drugi piątek miesiąca o godz. 12.30.

    Przy kościele św. Marka w Krakowie utworzono sanktuarium bł. Michała. Na "Giedroycianum" zaadaptowane zostały pomieszczenia dawnego probostwa. Znajduje się tam dziś kaplica Madonny Giedroyciowej, sale pełne pamiątek związanych z osobą bł. Michała oraz z istniejącym w Krakowie od 1257 r. zakonem Marków (Kanoników Regularnych od Pokuty), do którego należał.

Patron Zgromadzenia i Bractwa
    Bł. Michał jest drugim - obok św. Jadwigi Królowej - patronem założonego w 1990 r. w kościele św. Marka Zgromadzenia Sióstr św. Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego - popularnie zwanego jadwiżankami wawelskimi. Duchowość błogosławionego została zaszczepiona w regule zakonu przez Ojca Założyciela, ówczesnego rektora kościoła św. Marka, dziś biskupa Wacława Świerzawskiego. Siostry jadwiżanki są swego rodzaju spadkobierczyniami dziedzictwa zakonu marków. Widomym tego znakiem jest m.in. biały habit z czerwonym sercem z krzyżem i zakorzenienie w duchowości św. Augustyna. Działalność apostolska wspólnoty skoncentrowana jest na liturgii oraz formacji katechumenów.

    Kult bł. Michała szerzą również członkowie działającego przy kościele św. Marka Bractwa Św. Zofii, czyli Mądrości Bożej. Bractwo - skupiające niegdyś duchownych i świeckich - powstało w 1410 r. W 1621 r. otrzymało własną kaplicę. Obecne Bractwo nawiązuje do swoich średniowiecznych tradycji a jego członkowie - obok bł. Michała - szczególną czcią otaczają św. Zofię i św. Dorotę.

    hb, Fot. Ł. Korzeniowski

 Madonna Giedroyciowa - obraz z XV w.
"Gdzie błogosławiony Michał leży ieszcze cało.
Ten to dróg Chrystusowych czysto naśladował
Y w Bożym przykazaniu wiernie się sprawował.
Za iego prośbą ślepi wzrok przejźrzysty mieli
Chromi chód (zdrowie) ci co w chorobie leżeli.
A iako będąc żywy cudów czynił siła
Tak po śmierci więcey moc Boska dozwoliła.
Oycze święty Michale (poyzrzy na nas z nieba)
Ratuy swych (y tych których ratować potrzeba)".

(tłumaczenie łacińskiego epitafium wyrytego na grobowcu bł. Michała)

  
  polecamy   Tygodnik Rodzin Katolickich ŹRÓDŁO Miesiecznik Rodzin Katolickich Nasza Arka Tygodnik Młodzieży Katolickiej DROGA DOMINIK - Tygodnik dla dzieci Tygodnik dla najmłodszych JAŚ Służba Życiu
© 2004 Kraków Wydawnictwo AZ sp. z o.o.
Grafika: Piotr Warisch; Webmasters: Jan i Wojciech Dulińscy
 
  nr 4
kwiecień
2008
 
 
   
   
Numer bieżący
 
Redakcja składa szczególne podziękowanie za pomoc w przygotowaniu numeru paniom Stanisławie Postawie i Ricie Majkowskiej oraz ks. Piotrowi Zioło - rektorowi kościoła św. Marka w Krakowie.
 
 w numerze 
 
-Pokorny, pobożny, rozmodlony
-Poszukiwanie źródeł świętości
-Pokorna wierność i mądra cierpliwość
-Uratowana miłość
-Wysłuchana modlitwa
-Dziękuję za Michała
-Przeciwności przezwyciężone
-Kto szuka prawdy, ten szuka Boga
-Siła modlitwy i owoce dobrych czynów
-Modlitwa o uzyskanie łask