Jezus, Maryja, ratuj!
 
O tym, jak uratowało ją wezwanie Imion Jezusa i Maryi oraz bezgraniczna ufność w Ich opiekę pisze w świadectwie dla dębowieckiego sanktuarium siostra Danuta Gierut OCV.
 Kaplica Matki Bożej Saletyńskiej w dębowieckim sanktuarium

fot. F. Mróz
    „18 lipca 1998 roku, o godzinie 23 z minutami, wracałam do domu samochodem (fiat 126p) z czuwania modlitewnego w dębowieckim sanktuarium. Na jednym z nieoświetlonych i zadrzewionych po obu stronach odcinków drogi na środku jezdni zatrzymała mnie gromada rozkrzyczanych, agresywnych młodych ludzi. Najprawdopodobniej byli pijani. (…) W tym momencie doskoczyli do samochodu, zaczęli kopać i bić rękami, usiłując zepchnąć go do rowu. Pustkowie... ciemna noc... nieobliczalna młodzież i ja sama. Przerażona zablokowałam drzwi samochodu, ale widząc nasilającą się agresję, zdawałam sobie sprawę, że nie mam odwrotu, nie mogę też liczyć na jakąkolwiek pomoc. Jedno jest pewne - nie odważyłabym się wjechać w ludzi, choć taki manewr mógł mnie przecież ocalić”.

    „To już koniec - pomyślałam. - Jestem bezsilna wobec przemocy i siły rozwścieczonych nastolatków. Wśród nich była dziewczyna, która głośno krzyczała, a raczej płakała, prosząc o zaprzestanie czynu. Można powiedzieć, że tylko ona zdawała sobie sprawę z grozy sytuacji. Z głębi duszy wołałam: «Jezus, Maryja, ratuj!» I w tym momencie stała się rzecz niezwykła. Ich ręce jakby się zatrzymały. Puścili samochód. Jeden tylko, ten najbardziej agresywny, mocniej jeszcze zaczął kopać po samochodzie. Pozostali jakby się opamiętali. Ujmując pod ramię swego kompana, odciągali go, ale ten nadal atakował nogami pojazd. Nie przestawałam się modlić. Kiedy wszyscy skupili się wokół rozszalałego kolegi i przesunęli go nieco na bok, włączyłam wsteczny bieg, wyprowadzając powoli samochód. Naciskając gaz, ruszyłam do przodu. Tym sposobem odjechałam z miejsca zdarzenia. Nie moja to jednak zasługa. To wezwanie Imienia Jezusa i Maryi oraz bezgraniczna ufność w Ich opiekę nie zawiodły mnie. W tym wielkim niebezpieczeństwie to Oni pospieszyli mi z natychmiastową pomocą. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że kiedy atakującym udawało się przesuwać samochód w kierunku rowu, nagle zatrzymali się w działaniu.

    Pragnę złożyć płynące z głębi serca podziękowanie Panu Bogu i Maryi za ocalenie. Dzielę się też z innymi tym niezwykłym przeżyciem, aby wszyscy wierzyli w Bożą Opatrzność i skuteczność Imion Świętych i nie wzywali ich bez uszanowania, nadaremno czy w żartach”.

    Danuta Gierut, Gorlice (opr. mip)
  
  polecamy   Tygodnik Rodzin Katolickich ŹRÓDŁO Miesiecznik Rodzin Katolickich Nasza Arka Tygodnik Młodzieży Katolickiej DROGA DOMINIK - Tygodnik dla dzieci Tygodnik dla najmłodszych JAŚ Służba Życiu
© 2004 Kraków Wydawnictwo AZ sp. z o.o.
Grafika: Piotr Warisch; Webmasters: Jan i Wojciech Dulińscy
 
  nr 1
styczeń
2017
 
 
   
   
Numer bieżący
 
 
 w numerze 
 
-Orędzie nadziei
-Jezus, Maryja, ratuj!
-Choroba go odmieniła
-Polskie La Salette
-Świadek łask
-Wymodlony dar potomstwa
-Antosia
-„Nie masz awaryjnego wyjścia”
-Największy Boży dar
-Operacja była niepotrzebna