Choroba go odmieniła
 
„W pierwszą rocznicę mojego całkowitego uzdrowienia - 23 kwietnia 2012 roku urodziło nam się czwarte dziecko, syn Gabriel Franciszek. Będziemy z nim obchodzić wspólną rocznicę - on urodzin, a ja - ponownego narodzenia. Panie Jezu, dziękuję Ci za to nowe życie, które mi dałeś! Chwała Panu!” - napisał w swoim świadectwie pan Andrzej.
 Figura Matki Bożej Saletyńskiej

fot. F. Mróz
    Mężczyzna opisał, że jesienią 2010 roku leczono go na zapalenie węzła chłonnego. Leczenie nie dawało rezultatu i lekarz skierował go na konsultację chirurgiczną. „Po przeprowadzeniu szczegółowych badań wykryto u mnie w lewym udzie w okolicach pachwiny guza sięgającego pod miednicę. Zalecono operację, którą zaplanowano na styczeń 2011 r. Uważałem się za dobrego katolika, chodziłem do kościoła, spełniałem dobre uczynki, więc zadawałem Bogu pytanie: «dlaczego ja?» Przecież nie byłem taki zły. Nie rozumiałem, że dobra ziemskie przysłaniały mi Pana Boga. W tym czasie wpadła mi w ręce książka pt. Pan jest z tobą, dzielny wojowniku o. Józefa Witko OFM - To kapłan odprawiający Msze św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie, posługujący w Sekretariacie Ewangelizacji Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Krakowie. Lektura ta pomogła mi poddać się woli Bożej, nauczyła mnie modlitwy, pozwoliła zrozumieć, że muszę całkowicie zmienić swoje życie, usunąć przeszkody, takie jak nałogi, zniewolenia czy chęć dorabiania się, które uniemożliwiają przepływ łaski” - czytamy w świadectwie mężczyzny.

    Operację przeprowadzono 16 stycznia 2011 roku. Pobrano wycinek z guza i po trzech tygodniach okazało się, że był to nowotwór złośliwy. Chory trafił do Centrum Onkologii w Warszawie, gdzie groziła mu ponowna operacja, następnie radioterapia i chemioterapia. Trzeba było jednak czekać, by noga się podgoiła.

Klęczałem i płakałem
    Kiedy pan Andrzej dowiedział się, że ma raka, zaczął zmieniać swoje życie. „Wtedy rozpoczął się okres mojego nawrócenia i gorliwego poszukiwania Pana Boga. Po powrocie do jako takiej sprawności ruchowej pojechałem do Krakowa na Mszę z modlitwą o uzdrowienie i prosiłem o. Józefa Witko OFM o modlitwę w mojej intencji” - opisuje.

    W czasie choroby panu Andrzejowi wpadła do rąk gazeta „Nasza Arka” z artykułem na temat La Salette i świadectwem dziewczyny, uzdrowionej z raka przez wstawiennictwo Matki Bożej Saletyńskiej oraz informacjami na temat Sanktuarium Matki Bożej z La Salette w Dębowcu.

    „Kilka dni później byłem z żoną w Jaśle w sprawach firmowych i wracając zobaczyłem drogowskaz na Dębowiec. Przypomniałem sobie artykuł z «Naszej Arki». Pojechaliśmy do sanktuarium. Poleciłem się opiece Matki Saletyńskiej, zawierzając Jej siebie i rodzinę. Obchodząc na kolanach figurę Matki Bożej Płaczącej, doświadczyłem uczucia, trudnego do opisania - to był nieutulony płacz. Na miejscu kupiłem broszurę z rachunkiem sumienia i następnego dnia rano pognałem do kościoła, aby przystąpić do sakramentu pokuty. Pierwszy raz w życiu głęboko i szczerze żałowałem za swoje grzechy i po Mszy św. długo jeszcze klęczałem i płakałem. Dziś wiem, że łaskę dobrej spowiedzi otrzymałem przez wstawiennictwo Matki Saletyńskiej” - wyznaje pan Andrzej.

Ciepło i miłość
    W czasie choroby chory wielokrotnie uczestniczył w Mszach świętych z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Był w Krakowie, Zakliczynie, Tarnowie-Mościcach. „Podczas którejś z kolei Mszy św. w Krakowie poczułem nagle niesamowite wewnętrzne ciepło i miłość, która mnie ogarnęła. Wtedy przestałem bać się śmierci. Okres mojego szczególnego nawrócenia i wzrostu mojej wiary trwał przez Wielki Post. Od czwartku 31 marca rozpoczęliśmy cotygodniową adorację Najświętszego Sakramentu. Ofiarowałem Panu abstynencję do końca życia, odbyłem spowiedź generalną i starałem się czynić jak najwięcej dobra, całkowicie oddając się Opatrzności Bożej” - zaświadcza pan Andrzej.

    W poniedziałek Wielkiego Tygodnia udał się na umówioną wizytę do Warszawy, gdzie po konsultacji wyników rezonansu magnetycznego uda lekarz poinformował go, że nie będzie operacji. Z nogą wszystko było porządku, nie nastąpił żaden wyciek komórek rakowych, o wyniku RTG płuc miał dowiedzieć się w ciągu dwóch dni. „Radosny i pełen wdzięczności Bogu wracałem z Warszawy, jednak w Wielką Środę zatelefonowano z instytutu z informacją o przerzutach do płuc i konieczności dalszego leczenia. Rozpłakałem się, ale pogodziłem się z wolą Bożą i dziękowałem Bogu za wszystko. W Wielki Piątek wraz z rodziną i rodzicami uczestniczyłem w Kalwarii Zebrzydowskiej w Drodze Krzyżowej, ofiarując ją w intencji rodziny” - wspomina mężczyzna.

Uzdrowienie w Noc Zmartwychwstania
    Kończąc swoje świadectwo pan Andrzej napisał: „Na zakończenie Wigilii Paschalnej, na początku procesji rezurekcyjnej kapłan zwrócił się do nas wiernych, przypominając, że Pan Jezus jest teraz pośród nas. Na te słowa poczułem w piersi gorąco, jakby gorejący ogień. Myślałem, że zemdleję, ale zacząłem odmawiać ťOjcze naszŤ i stopniowo nastąpiło uspokojenie. Żona w czasie adoracji prosiła Pana Jezusa o zanurzenie moich chorych miejsc w Najświętszej Krwi Chrystusa i uzdrowienie z nowotworu. Zaraz po świętach wykonano mi tomografię komputerową płuc. Badanie nie wykazało zmian nowotworowych. Płuca były czyste, zalecono mi jedynie konsultacje profilaktyczne. W Wielką Noc Zmartwychwstania Pańskiego 23 kwietnia 2011 r. Pan Jezus uzdrawiając mnie z śmiertelnej choroby ciała, a przede wszystkim duszy, dał mi nowe życie. Moja choroba odmieniła mnie i całą moją rodzinę. Na pierwszym miejscu postawiliśmy Pana Boga i staramy się, aby nic Go nam nie przysłoniło. Otrzymałem wiele łask, wiele osób modliło się i adorowało Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie w mojej intencji. Dziękuję Dobremu Bogu za wszystkich, których postawił na mojej drodze, za kapłanów i siostry zakonne, za Wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym „EFFATHA w Zakliczynie i tych, którzy wspierali nas modlitwą i dobrym słowem, służyli pomocą”.
    mip
 Krzyż saletyński

fot. F. Mróz
  
  polecamy   Tygodnik Rodzin Katolickich ŹRÓDŁO Miesiecznik Rodzin Katolickich Nasza Arka Tygodnik Młodzieży Katolickiej DROGA DOMINIK - Tygodnik dla dzieci Tygodnik dla najmłodszych JAŚ Służba Życiu
© 2004 Kraków Wydawnictwo AZ sp. z o.o.
Grafika: Piotr Warisch; Webmasters: Jan i Wojciech Dulińscy
 
  nr 1
styczeń
2017
 
 
   
   
Numer bieżący
 
 
 w numerze 
 
-Orędzie nadziei
-Jezus, Maryja, ratuj!
-Choroba go odmieniła
-Polskie La Salette
-Świadek łask
-Wymodlony dar potomstwa
-Antosia
-„Nie masz awaryjnego wyjścia”
-Największy Boży dar
-Operacja była niepotrzebna